Gawkowski: państwo będzie publicznie wskazywać firmy, które nie dbają o cyberbezpieczeństwo
Po wyciekach z MyDr i Medyc rząd zapowiada publiczne wskazywanie firm bez zabezpieczeń. Co zmiana podejścia oznacza dla zarządów firm.
Polska
Ponad 600 tys. klientów, około 6 TB faktur, dane kontrahentów i numery kont. Podsumowujemy fakty o ataku na Fakturownię i podpowiadamy, jak ograniczyć skutki, w tym zgłoszenie do UODO.

Wyciek z Fakturowni to jeden z największych incydentów w polskim internecie w tym roku. Serwis do wystawiania faktur, z którego korzysta ponad 600 tysięcy klientów, potwierdził, że napastnik miał dostęp do jego serwerów. Minął tydzień. Oto, co wiemy i co powinna teraz zrobić Twoja firma.
Według informacji przekazanych przez firmę i opisanych przez CyberDefence24 włamanie trwało od 27 września (ok. 3:20) do 28 września (ok. 17:45). Napastnik znalazł lukę w szablonach faktur, a następnie dziurę w bibliotece generującej pliki PDF. Dzięki temu zdobył klucze, którymi serwis podpisuje sesje użytkowników. Sprawa wyszła na jaw 29 września, gdy sprawca, podpisujący się „Fingerprint”, sam skontaktował się z mediami.
Według komunikatów firmy i doniesień prasy zagrożone są:
Nie wyciekły dane z Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF), co potwierdziło Ministerstwo Finansów, ani dane kart płatniczych. Sprawą zajmują się CERT Polska i Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. Wyciek dotknął też francuski serwis VosFactures, który korzystał z Fakturowni technicznie.
Ten incydent dobrze pokazuje ryzyko łańcucha dostaw: dane Twojej firmy wyciekły, choć Twoje systemy nikt nie zaatakował. NIS2 i nowa ustawa o KSC wymagają, by oceniać bezpieczeństwo dostawców usług. W praktyce oznacza to wiedzieć, komu powierzamy dane, mieć z nim umowę powierzenia i plan na dzień, w którym to on padnie ofiarą ataku.
Pomagamy przeprowadzić ocenę naruszenia i przygotować zgłoszenie do UODO. Skontaktuj się z nami.
Źródła: CyberDefence24, dobreprogramy, RMF24, dlahandlu.pl
Czytaj dalej
Po wyciekach z MyDr i Medyc rząd zapowiada publiczne wskazywanie firm bez zabezpieczeń. Co zmiana podejścia oznacza dla zarządów firm.
Napastnicy przejęli zewnętrzną platformę komunikacji ASOS i wysłali przez nią groźbę do klientów. Firma potwierdza możliwy wyciek imion i danych kontaktowych. Czego uczy ten atak?
Napastnicy przez 10 dni pobierali imiona, adresy i numery CPR, korzystając z legalnego dostępu firmy partnerskiej. Co to mówi o zarządzaniu dostępem stron trzecich?
Bezpłatna konsultacja z naszym ekspertem — bez zobowiązań, w pełnej poufności.
Porozmawiajmy